Mirosław Pisarkiewicz Sidorkiewicza śpiewnik
peremptoryjny
Nie wchodzi się podobno do tej
samej wody, a skoro nie wchodzi się do tej samej
wody, nie powinno się być może pisać recenzji z
tomików, które ukazały się przed laty. Problem
pojawia się gdy mamy do czynienia z tzw. wyborem
wierszy. Pół biedy jeśli wyboru dokonała osoba
niezależna od autora. Jak podejść natomiast do
wyboru dokonanego przez samego autora? Czy
autor ma prawo wydawać własny wybór wierszy?
Ktoś powie - a dlaczego nie? Kto zna lepiej
twórczość danego autora od niego samego? Cóż ...
to oczywiste, ale ... autor tomików tworzący
własny wybór wierszy robił go według jakiegoś
klucza! Jakiego? To wie tylko on. Możemy poprzez
uważną lekturę spróbować znaleźć, może nie
klucz, ale ideę łączącą w całość zbiór wierszy
zamieszczonych w wyborze. Może nawet ciekawsze
byłoby dotarcie do wierszy niezamieszczonych?
Dlaczego w wyborze są te a nie inne teksty?
Autor bardziej je lubi? Bardziej ceni?
Pozostałe z czasem wydają mu się gorsze czy
tylko nie pasują do przyjętej koncepcji książki?
Oczywiście, każda osoba tworząca wybór, zawsze
ma jakiś klucz, ale jaki ma autor, który z
natury rzeczy nie jest w stanie być obiektywnym
wobec własnego dzieła? Pytania do dyskusji.
Każdy wybór natomiast jest z założenia
subiektywny, bez względu na to, kto go dokona.
Ukazał się niedawno w
Wydawnictwie "e media", nakładem krakowskiego
oddziału ZLP, wybór wierszy Ryszarda "Sidora"
Sidorkiewicza pod tytułem "Poezje wybrane".
Sidorkiewicz, znakomity poeta z Częstochowy,
umieścił w nim wiersze pochodzące z tomików
wydanych w latach 1992 - 2003 (zakładam, że
wybór jest faktycznie autorski, a Rafał "Jeżyk"
Kasprzyk jest redaktorem książki, a nie
"wyborcą" tekstów). Wybór ułożony jest
chronologicznie. Tom otwiera esej świetnego
krytyka i literata dr. Arkadiusza Frani. Frania
swój ciekawy tekst zatytułował "Liryzm
łotrzykowski". Po eseju pojawiają się wiersze z
kolejnych tomików: "Piosenek z miasteczka
Sidorów", "Jeszcze ...", "Księgi", "Sidorowa",
"Wierszy z rymami i bez" oraz "Światełka".
Książkę zamyka garść wierszy nowych.
Wydaje się, że kluczem formalnym
do zamieszczania tekstów w wyborze Sidorkiewicza
jest ... muzyka. Większość tekstów to piosenki
lub psalmy. O czym nam ów śpiewnik Sidorkiewicza
próbuje opowiedzieć? O sprawach ważkich., a
nawet ostatecznych. Książkę zaczyna wiersz z
pytaniem o zbawienie, a zamyka konstatacja o
przemijaniu. Książka z pewnością podsumowuje
jakiś etap twórczy, czy może nawet życiowy
poety. Jest pełna refleksji o przemijaniu. Jest
cienistym śpiewnikiem odchodzenia czegoś lub
dokądś. "Morze przed nami i nie ma przystani",
"za którym wierszem znajdę rym ostatni", "żyje
mnie i umiera ten bezzwrotny adres". To na
chybił trafił wybrane przypadkowo cytaty.
Książka koncentruje się (zamysł, podświadomość
czy przypadek?) na śmierci. "Umarła Wisłocka
..." - jak hejnał (symbol) przemijania, "czas
się z miasta wykochać" z zaśpiewem na ustach
łotrzyka Villona o niegdysiejszych śniegach.
Motywy czarnych czapek, pętli wiersza, spalonego
brzegu, czarnego koguta czy wódki i armatniego
mięsa nadają peremptoryjny ryt "Poezjom
wybranym" Sidorkiewicza. Wiersze ślą przekaz o
zachwianiu wiary w człowieka i sens istnienia
oraz nieistnienia ("kiedy się wreszcie stanie co
się musi stać nic się nie stanie").Autor
krzyczy, że "na śmierć zapomniał, że żyje".
Piękny oksymoron i dramatyczny wydźwięk w ustach
barda. Sidorkiewicz śpiewa, że nie wierzy w
miłość, od kobiet wierniejsza jest wódka, nie
wierzy w siebie - własne ręce to biblijne łotry
(no, w takim razie choć jedna jest dobra), nie
wierzy w pamięć. Modli się by ślepy los
przejrzał na oczy, by choć raz po ludzku
zabrzmiało słowo "człowiek", nie wierzy w
zbawczą moc swoich wierszy. Nie ma wiary. Jest
ptakiem lęku. Jest trumną, trupem, podartym
wierszem Rimbaud'a. Czułość bije po mordzie,
łóżko ma wymięty koc, a łódź wspomnień
zatopiona. W tym wszystkim jasność żarówki z
uchylonej chłodziarki, niby niewielka poświata,
ale przepełniona nadzieją z widokiem ojca w tle,
z modlitwą do Częstochowskiej, z jaśnieniem, z
bajką, z piosenką - pieśnią miłosną, z pokusą
"żeby pożyć życiem", nie donosić śmierci o
własnym istnieniu, ale wycisnąć jak świeżo
wypraną koszulę to co najlepsze ze świata,
zrobić drinka z codziennych radości i wypić go
zaprawionego poświatą wieczoru z przyjaciółmi.
Później kochać cicho do bezbolesnego dnia
zmartwychpowstania. By być i ... pisać o
kolejnych zakrętach duszy, nawet jeśli na
wieszaku czyha trykot błazna.
Wiersze i piosenki piękne,
mądre, potrzebne i aktualne.
Czy dobrze, że Ryszard
Sidorkiewicz wydał wybór własnych wierszy?
Trzeba to ocenić indywidualnie. A na pewno
trzeba książkę Sidorkiewicza przeczytać.
Drogowskazem dla czytelnika niech będzie cytat z
eseju A. Frani: "wiersze wybrane R.
Sidorkiewicza to już w samym swoim zamiarze
wydawniczym wydarzenie roku 2008".
------------------
Mirosław Pisarkiewicz –
(ur. 1963 roku w
Zgierzu) - polski poeta,
historyk regionalista.
Mirosław Pisarkiewicz
ukończył historię na
Uniwersytecie Łódzkim,
studia podyplomowe z
historii najnowszej
naUniwersytecie Mikołaja
Kopernika w Toruniu,
studia podyplomowe z
zarządzania na Akademii
Ekonomicznej w
Katowicach oraz The
International School of
Holocaust Studies w
Instytucie Yad Vashem w
Jerozolimie. Jest
redaktorem naczelnym
dwumiesięcznika
oświatowego "Szkolne
Wieści", organizatorem
Festiwali Gazetek
Szkolnych w Sieradzu.
Zajmuje się badaniem
zabytkowych cmentarzy
oraz historią gmin
żydowskich, prasy
lokalnej i szkolnej.
Autor tomików wierszy:
Antyherostrates
Pozorne piękno
Zmartwychwstanie
jaskółki
Kolekcjoner obłoków
Dom nad Bzurą
Złodziej tataraku
tomu opowiadań Chłopiec
z ulicy Żydowskiej,
Współautor kilkunastu
książek o dziejach
Łęczycy. Uprawia także
krytykę literacką,
fotografię i rysunek.
|
|